Zakładki:
Czytam
Dookoła świata
Dorobek romantyzmu
Inne
"So many poor people wish they would be at least as well off as an EU cow." - Chile's foreign minister Ignacio Walker during the WTO summit in Hongkong.
|
sobota, 03 lutego 2007
Jesieni c.d.
Maaatko, ile nie pisalam!!! Wstyd! I w ogole! Swieta, potem styczen taki ze sie powiesic mozna, bo se kolezanka wymyslila ze bedziemy organizowac wycieczke do Wiednia do UNO no i kto mial zaszczyt sie tym po czesci zajac?!? Na szczescie ona przejela wiekszosc obowiazkow, wiec bylo troche prawie ok. Plus 3 referaty no i pare innych rzeczy... No ale tez od kiedy nie pisalam widzialam sie jeszcze pare razy z Latającym Mężczyzną (LM), ktory teraz juz jest moim LM! Mówiłam już, że nie cierpię związków na odległość? Ale nie ma co mówić o odległości, bo 600 km to nic w porówaniu z 6000 km! Mówiłam już, że nie cierpię Kanady? I w ogóle wymiany studenckie to najgorszy pomysł na jaki ludzie wpadli - powinno się ich zabronić!!! No ale poza tym to już mam ferie i do napisania tylko 4 prace - ale moze jedną uda się przełożyć na egzamin ustny... Zobaczymy! No nic wracam do roboty, bo jestem nią zawalona!
niedziela, 17 grudnia 2006
Ech ta jesień...
Po pierwsze dziękuję za udział w ankiecie: jednak odebrałam :-) Po drugie juz sie od tego czasu zdazylismy jeszcze raz widziec A po trzecie, wracam do domu na Swieta zahaczajac prawie o francuska granice... I jeszcze po czwarte chodze z głową w chmurach!
niedziela, 26 listopada 2006
Blogowa ankieta nr 1!
Wymsliłam sobie problem! I w rozwiązaniu go pomoże mi myślę niniejsza ankieta... No więc we wtorek spotykam się z kolegą (patrz poprzendi wpis). Przyjeżdża nie do mnie, tylko ma inne spotkanie. Ale przyjeżdża wcześniej (bo pewnie znalazł tańsze połączenie), nie z całą grupą, żebyśmy mieli czas iść na kawę i pogadać... I tu się pojawia problem. Czy powinnam: a) wyjść po niego/ odebrać go b) umówić się z nim na mieście Żeby sobie nie pomyślał, że za nim latam!!! A z drugiej strony jak już specjalnie przyjeżdża wcześniej, to może to by było po prostu sympatyczne. Ale żeby sobie nie myślał, że już nie musi się starać, albo że mu się narzucam!!! Czekam na opinie ekspertów!!! :-)
piątek, 24 listopada 2006
Święto we wsi!
No musze napisać, bo pęknę. Chodziaż w sumie nie powinnam, żeby nie zapeszyć. No ale co tam - we wtorek mam chyba randkę (albo nazwijmy to lepiej spotkanie z kolegą, ktorego prawie nie znam ale jest b. sympatyczny...). Z tym od miłych SMSów... I to taką nie z poczucia obowiązku, albo co mi szkodzi zobaczymy, albo bo nie potrafie odmówić, tylko taką całkiem chcianą. Faceta poznalam pare tygodni temu na konferencji, mieszka co prawda jakieś 600km stad, ale bedzie w przyszlym tygodniu w stolycy. Co prawda nie przyjezdza do mnie, tylko do grubej i brzydkiej Angi na jakas mala imrezke z okazji x-lecia czegośtam, ale jakoś nie czuję się zazdrosna ;) Cóż, jedni mają skolonowane kartofle, drudzy Angi :) No więc od wtorku odżywiam się wodą i szpinakiem (...i takim pyyysznym ciastem, które mama współlokatorki przysłała...), brzuch już się trochę spłaszczył a jeszcze muszę się zastanowić w co się ubrać... No i nie mam rękawiczek pasujących ani do butów ani do torebki a przecen rękawiczek o tej porze roku raczej nie znajdę. Tym bardziej, że jak on przyjedzie odszczelony jak stróż w Boże Ciało to ja też nie mogę wyskoczyć w dżinsach i starym sweterku. Co prawda na tą impreze z nim nie ide, bo nie dostali tyle zaproszeń, ale raz na jakiś czas możnaby wyglądać jak człowiek. No nic idę sprzątać w pokoju. I w lazience, bo 2 tygodnie temu była moja kolejka... A w ogóle to ta jesień jest chyba jakaś nie typowa - moje dwie best, zatwardziałe singielki jak i ja chodzą od mniej więcej synchronicznie od tego samego czasu z głową bardzo w chmurach - szczęścia chodzą trójkami? Może potwierdza się teoria, że jak kobiety dużo ze sobą przebywają, to im się rytmy wyrównują... Więc może jak u jednej pojawiły się obiawy bujania w chmurach, to automatycznie u reszty też?
poniedziałek, 20 listopada 2006
nie pisalam od 8.11?!? Wow! A przelecialo jak 1 dzien! W ten weekend byla nasza konferencja - b. udana tylko troche malo ludzi przyszlo niestety... nastepnym razem trzeba zrobic wiecej reklamy... poza tym mam w cholere roboty na wszystkich frontach, wpieprzam dalej co popadnie i w dziwnych ilosciach, ale trudno. no i smsuje z takim milym panem co go ostatno na konferencji (nie naszej) poznalam... Ide spac bo ryje noskiem. Jak juz napisze te pare maili na wczoraj...
środa, 08 listopada 2006
Zdrowe odzywianie...
Oj nie ma mnie nie ma, next week moja sekta (grupa na uczelni) organizuje duza konferencje o dyskryminacji i mamy po uszy roboty, zaproszenia, prelegenci, uczestnicy, plakaty, program, idete itepe... W zwiazku z tym dumnie nie jadlam dzisiaj sniadania (bachelorowskie kilogramy ciagle jeszcze sprawiaja ze mi ledwo wszystkie spodnie na tylek wchodza!) ale za to wlasnie wtrynilam tabliczke czekolady (taka dobra - swiateczna waniliowa...) oraz biala bagietke z maslem czonskowym... 1200kcal jak nic na raz! Nie ma jak rozsadne rozkladanie posilkow na caly dzien. Ech...
piątek, 03 listopada 2006
Stacja Gosiewskiego
A jednaj k...! Ostatnio dziwilam sie, ze tak dziwnie zmienil sie rozklad pociagow, zwlaszcza expresu Przemysl-Warszawa. W Wawie zawsze sie presiadalam i pociagi byly tak zgrane, ze mozna bylo sobie jeszcze spokojnie isc na pycha kawe do Coffie Heaven. A teraz co? Wracajac ostatnio z domu nawet nie sprawdzalam rozkladu jazdy i pojechalam jak zwykle. I okazalo sie ze zamiast 40min na przesiadke minut mam dwie! Jeszcze mieliscmy spoznienie, ktore nadrobilismy pod sama Wawa. Z wywieszonym jezykiem zdazylam na moj drugi pociag! A jakbym nie zdazyla to bym se poczekala ze 4 godziny, bo wtedy jedzie nastepny ekspres do Berlina. To sie nazywa szybkie polaczenie! Nie ma jak 12sto godzinna podroz! No trzeba byc za przeproszeniem popie... zeby tak zmienic rozklad! Jak mi opowiadali co jest powodem wydluzenia jazdy mojego ekspresu do Wawy o prawie godzine (wyobrazacie sobie?!? ta sama trasa, ten sam pociag a taki bonus! niesamowite!) to nie chcialam uwierzyc. Ale to sie zgadza, a w Polityce opisali szczegoly tego absurdu. Tylko w Polsce mozna wpasc na pomsl, zeby wybudowac dworzec gdzies w srodku pola i kazac zatrzymywac sie tam ekspresowi nie wiadomo po jaka cholere! Przeciez tych idiotow co powydawali taki zezwolenia to rozstrzelac to za malo. Na taka bezmyslna glupote, bezmozdze i nieuleczalny debilizm nie mam po prostu slow! Ale pewnie i tak nikt sie u nas tym nie zajmie!!!
czwartek, 19 października 2006
Aaaaaaaaa
Właśnie nie zmieściłam się w spodnie w których chodziłam ostatniej zimy! Ba, nawet ich nie dopięłam!!! Help! Zamieniam się w bałwanka!!!
niedziela, 08 października 2006
no i jeszcze jedno, dzisiaj zostałam przez chwilę porażona, w pozytywny sposób. Już dawno mi się tak nie zdarzyło. Biegłam prawie jak na zabieganą przystało z jednego środku transportu na drugi i w tym całym tabunie ludzi jak się oglądnęłam na bok jeden to mnie właśnie poraziło bo śpieszył się obok mnie facet idealny (z wyglądu i spojrzenia) który akurat też się w moim kierunku oglądnął i na moment zaiskrzyło ale tak, że prawie jakby mnie trzasło :-) Facet też wydawał się tak samo reagować jakoś tak po wyrazie twarzy było widać. Tyle, że on poszedł dalej ulicą a ja zaszyłam się pod ziemię, tzn. poszłam do metra (głupia, głupia, głupia!!!!! - trzeba było iść za nim!!!). Jak nigdy nie daje się zagadać na ulicy tudzież nie zagaduję (bo w końcu uprawnienie mamy o ile nie chodzi o otwieranie drzwi, ustępowanie miejsca, czy podawanie płaszcza :-) to w tym przypadku zdecydowanie gotowa byłam na odstąpienie od tej reguły. Bo nie że patrzysz się na kogoś i ci się podoba, ale po prostu trzaska z miejsca! Ech... może książęta z bajki jednak istnieją. Poza tym mówi się, że jedną osobę zawsze spotyka się swa razy, więc jeszcze wszystko przede mną (nami!). Eee tam, pewnie jakby otworzył paszczę to by się okazał półgłówkiem! Ale taki w (łądnych, dopasowanych) okularkach był (intelektualista?!?), Hugh Grantowy troche tyle że młodszy...
Harry and beer :-)
Well yes, that was about Harry :-) I still did't read the 5th book and never have enough time to finish... Was hoping to do this these days, but have a lot to do - organise a conference for 1000EUR (first have to find someone who gives me this money!) and a meeting for my Warsaw trainiship (interesting but needs a lot of time!). Actually also working on another few meetings... anyway it's good as long as the new term didnt't start. Hope you guys hat a good time with a lot of beer (I'm afraid after my library-holidays I wouldn't be able drink that much....)! Big hugs!
|